30Maj

Marcin Szczurski BIO

Mam 28 lat. Jestem wokalistą oraz kompozytorem. Obecnie pracuję nad debiutanckim albumem „Zapiski z psychiatryka”, który planowo ukaże podczas wakacji 2021. Chcę w nich opowiadać o emocjach, problemach psychicznych, trudach życia codziennego i poszukiwaniach swojego miejsca w świecie w różnych około-popowych dźwiękach.

TAKSÓWKA to piosenka o ucieczce od problemów, a głównie od bólu związanego z odrzuceniem. Miłosnym, społecznym, zawodowym, rodzinnym. Czasem lepiej nie myśleć o swoich problemach, a zostać taksówkarzem i w swoim aucie słuchać innych, bo mają wiele do powiedzenia. W ten sposób można czuć mniej. Lepiej nie myśleć, że życie się rozpada, że we własnym domu nie ma miejsca dla mnie, tylko jechać przed siebie z miejsca do miejsca, w które chcą jechać klienci… Producentem utworu był Michał Kush (laureat wielu Fryderyków, głównie za współpracę z Darią Zawiałow). Współautorką tego utworu jest Mimi Wydrzyńska z Linii Nocnej, której utwór „Plan awaryjny” wygrał dla Lanberry nagrodę w Opolu.

Muzyka jest moją terapią, muzyką leczę też innych. Swoją, ale też jako terapeuta. Mi pozwoliła przeżyć najtrudniejsze momenty, kiedy było za ciężko znieść codzienność, kiedy chciałem skończyć z życiem. Poznałem wielu ludzi, których dręczą podobne problemy i dlatego chciałbym też zostać terapeutą i w tym kierunku się kształcę. Kiedyś trafiłem do szpitala psychiatrycznego, tam dużo komponowałem, co mnie uratowało.

Trudne zakręty życiowe nauczyły mnie komponować, pisać piosenki i poprzez śpiewanie wyrażać najskrytsze emocje, a występuje już od mniej więcej 16 lat. Jako dzieciak miałem ogromne problemy emocjonalne, bawiłem się w różne konkursy wokalne, ale zawsze znacznie bardziej lubiłem pisać własne rzeczy, niż śpiewać cudze covery. Pierwszy utwór stworzyłem w wieku 12 lat. Dużo po świecie podróżowałem, robiłem doktorat, miałem wiele różnych prac związanych z marketingiem, badaniami naukowymi, sztuczną iteligencją, czy analityką danych. Jednak to muzyka jest dla mnie najważniejsza.

Współpracowałem też z różnymi zespołami rockowymi, bluesowymi, operowymi. Dopiero teraz jednak po długich poszukiwaniach udało mi się nagrywać muzykę w jakości, którą mogę godnie pokazać światu. Przez długi czas pisałem bardziej sentymentalne, akustyczne i emocjonalne piosenki rodem z lat 90, które filozoficzny i psychologiczny sposób traktowały o codziennym życiu. Ostatnio zacząłem tworzyć w bardziej współczesnym popowym klimacie, choć nuta melancholii i psychoanalizy pozostała. Chciałbym, aby moja muzyka towarzyszyła ludziom w różnych sytuacjach i emocjach, by żyło im się łatwiej, nieco znośniej w turbulencjach życia- taka jest moja prywatna artystyczna misja – tak o swoich początkach muzycznych mówi Marcin Szczurski.

Efektem przebytej drogi był debiutancki był singiel “Popiół i kurz”, który powstał przy współpracy z Patrykiem Kumórem i Dominickiem Buczkowskim- Wojtaszkiem. Są to producenci Universal Music i byli nominowani w roku 2019 i 2020 do Fryderyków i stworzyli sporo hitów dla różnych artystów (m.in. „Superheroes”, „Anyone I wanna be”, „Ramię w ramię”). Choć podjąłem współpracę przy wydaniu singla z wytwórnią MyMusic- utwór nie był odpowiednio promowany. Choć udało się z nim wystąpić w „Jaka to melodia”, który też jako uczestnik wygrałem. „Zmrok” był kolejnym singlem w 2020. Za produkcję “Zmroku”
odpowiadał Michał Wasilewski, który ma na swoim koncie Fryderyka 2019 (Album Roku Elektronika – Gradient” zespołu Xxanaxx). Może również pochwalić się wyprodukowaniem piosenek dla Anny Karwan, Bovskiej czy Baranowskiego (np. “Czułe miejsce”). Utwór promowałem sam. Udało się wystąpić z singlem Zmrok w ddtvn (https://cutt.ly/EjpyuMO ), teleekspresie (https://cutt.ly/rjpyhJq ), zdobyć z nim miejsca na podium na lokalnych listach przebojów, czy 1wsze miejsca; teledysk do piosenki bez dużej promocji radiowej ma ponad 120 tys. wyświetleń. Dzięki Zmrokowi otrzymałem też 4 pre- nominacje (ostatni etap przed ostatecznym ogłoszeniem 5 nominowanych) do Fryderyków 2021 (kategorie: kompozytor, autor roku, utwór roku, czy najlepszy teledysk).

Od 2020 roku prowadzę też autorską audycję radiową „Co autor miał na myśli? Historie pisane piosenkami” w Radiu TOP, w której co tydzień pytam wokalistów, kompozytorów, producentów o to, jak tworzą, produkują, piszą, co jest ich inspiracją etc. Jest to swojego rodzaju terapia artystów, podczas której staram się dotrzeć do ich duszy i serca. Moimi gośćmi byli m.in. Bartosz Dziedzic, Michał Kush, Nowator, Sonia Maselik, Magdalena Wójcik z zespołu Goya, Mimi Wydrzyńska z Linii Nocnej, Patrycja Kosiarkiewicz. Pracuję też nad wokalem z Sonią Lachowolską, pierwszą nauczycielką SLS w Polsce. W Polsce mój wokal zna paru znanych ludzi m.in. Margaret, Chylińska, Elżbieta Zapendowska, Maciej Musiał, Marcin Prokop, Bartosz Dziedzic (producent płyt: Malomiasteczkowy- Podsiadło, Granda- Bodki, zdobywca wielu Fryderyków), Patryk Kumór, czy Robert Janowski.

Tematem „Zmroku” i „Popiołu i kurzu” jest toksyczna relacja i jej zbliżający się koniec. Bohater utworów tkwi w rozterce, czy zerwać z obiektem swoich uczuć, czy też nie. Tkwi w izolacji, jest wypalony, traci kontrolę nad swoim życiem, zapadł nad jego życiem „Zmrok”. Stylistyka piosenki mocno czerpie z lat 80. Dziś trudno o dobry utwór o niespełnionej miłości, a przecież z takimi słuchacze się najczęściej utożsamiają. Co więcej, nie są to jedynie banalne piosenka o miłosnym zranieniu, ale także o wstydzie i ranach, jakie kładą się cieniem na związek, w którym jedna strona próbuje kochać za dwoje i ratować sytuację. Utwory są paradoksalnie skrojone we współczesne, syntezatorowe brzemienia. Tak jakby depresja tańczyła z walką o lepsze jutro.